Wyszłam ze szkoły byłam szczęśliwa , ale uśmiechł zniknął mi jak zobaczyłam Harrego i Kamila którzy się bili .
Em: Harry , puść go ! - krzyknęłam
Harry puścił Kamila , który upadł na chodnik z ust lała u się krew .
Em: Harry ! Co ci odbiło ?! Nie widzisz co mu zrobiłeś ? Nie odzywaj sie do mnie !
H: Ale Em....
Em: Wiesz , myślałam że mogę na tobie polegać ... Myliłam się ! - krzyknęłam i poleciała mi łza ...
Harry odwrócił się i poszedł w swoją stronę . Co mu odbiło ?
Em: Jezus, Kamil nic Ci nie jest ?
K: Nie.
Em: Co on Ci zrobił ? Dlaczego ? - mówiłam zapłakana
K: On jest zazdrosny rozumiem go . Strasznie się wkurzył jak zobaczył że na Ciebie czekam , chciał z tobą gdzieś iść ale przeszkodziłem . Powiedziałem że ty mnie o to poprosiłaś żebym tu czekał , a nie Harrego . I mi przywalił .
Nie miałam siły nic powiedzieć usiadłam obok kamila na chodniku i beczałam jak małe dziecko ... Zawiodłam się na Harrym i to mnie tak bardzo bolało .
K: Ej mała , czemu płaczesz ? Kto jak kto ,ale to raczej ja tu powinienem płakać ;) - powiedział uśmiechając się .
Em: Dobra może pójdziemy do mnie ?
K: Jasne .
Szliśmy tak do mojego domu Kamil mnie pocieszał , w domu czekała na mnie Olivia .
O: Gdzieś ty była, ooo Kamil ! Hejj ! - przytuliła go
Em: No w szkole ...
K: Hej, Oli . Wypiękniałaś !
O: Ahhh... dzięki . Dostałaś się ?
Em: Tak .
O: To super ! Kamil.... Dlaczego leci ci z ust krew ?
K: Długa historia, opowiem Ci ją następnym razem...
Em:Ja chyba się pójdę położyć jestem trochę zmęczona...
O: Ok.
Poszłam na górę do mojego pokoju ., położyłam się na łóżku . Zaczął dzwonić mi telefon był to Hazza ... Nie zamierzam z nim gadać ... Ale kiedyś będę musiała ...
* Tymczasem oczami Harrego *
Znów nie odbiera dzwoniłem już 10 razy ! No ale nie chce mnie znać , wcale jej się nie dziwie ja sam nie chce siebie znać ... Może Kamil nie jest taki zły ? Co ja zrobiłem ? Straciłem osobę na której najbardziej mi zależało ... W końcu doszedłem do domu , otworzył mi Louis .
Lou: Gdzieś ty był ? - powiedział zmartwiony
H: Nie ważne
Lou: Stary , widzę .
N: O Harry jesteś , wow co się stało ?
W końcu chłopaki wydusili ze mnie wszystko .
H: Myślicie że powinienem ją przeprosić ?
N: Tak , ale najpierw powinieneś przeprosić Kamila ...
H: Ale już wystarczająco mnie dupek poniżył ! I ja mam go jeszcze przepraszać ?
Lou: Harry nie zrozum mnie źle ,ale ty sam się przy nim poniżyłeś .
Była godzina 18 , jeszcze nie wszystko stracone . Pójdę do Em może tam będzie Kamil . Stałem już pod drzwiami Em i Oli . Raz się żyje pomyślałem i zapukałem . Otworzyła Olivia .
Oli: Harry ?
H: Hej , ty pewnie już wiesz o tym co się stało ... Jest Kamil ?
Oli: A co chcesz mu przywalić ?
K: Co chcesz ?
O: Zostawie was samych , tylko się nie być .
K: A więc ?
H: Myliłem się co do Ciebie , przepraszam nie potrzebnie Ci walnąłem ...
K: Wiem dlaczego to zrobiłeś rozumiem Cię . Ale ja nie potrzebuje twoich przeprosin to nie ja się na tobie zawiodłem ... Idź do niej , być może śpi .
H: Dzięki...
Poszedłem na górę do Em , po drodze minąłem uśmiechniętą Oli pewnie wszystko słyszała . Kucnąłem przy łóżku Em , nie spała ale była odwrócona do ściany . Nie widziała mnie .
H: Em....
Em: Tak wiem ty przepraszasz , żałujesz . Ale co mi da to twoje pierdolone przepraszam ? Nic , rozumiesz ?! Zraniłeś mnie ! Myliłam się co do Ciebie . Nie chce Ci... - nie dokończyła przerwałem jej .
H: Wiem.... też nie chce siebie znać . Ja wiem źle zrobiłem , byłem zazdrosny .
Em: Zazdrosny ale o co ?
H: O Ciebie ! - Em wstała
Em: O mnie ? Harry to nie ma sensu . Jesteś babiarzem , możesz mieć każdą . Nie szukam miłości na chwilę. Różnimy się , rozumiesz ?
H: Tak rozumiem . - i wyszedłem z jej pokoju .
Em: Harry czekaj !
* Oczami Em *
Zbiegłam na dół Harrego już nie było . Siedział tylko Kamil i Olivia .
Em: Chyba za ostro go potraktowałam - powiedziałam pod nosem , smutna .
Strój Em
Strój Olivi
xxx
Tu macie kolejny , mi się nie podoba . Dziękuje za wyświetlenia 542 :) Komentujcie , udostępniajcie stronkę , z góry dzięki ! Paa kociaki ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz